Zmiana jest częścią naszego życia, a w obecnym czasie wręcz definiuje rzeczywistość. Oficjalnie żyjemy w świecie VUCA – czyli z angielskiego: zmienności, niepewności, złożoności i niejednoznaczności, co oznacza, że każdy z nas doświadczył, doświadcza i będzie doświadczać wielokrotnie więcej rewolucji w swoim życiu, niż było to udziałem naszych przodków. 

 

Jak się przygotować do zmian? Co jest fundamentalnym warunkiem, by zmiany odbywały się najmniejszym możliwym kosztem? Zakładając, że jedyne, czego możemy być pewni, to zmiana, dzielimy się z tobą pięcioma mało popularnymi, lecz ważnymi wskazówkami, które przydadzą się w momencie, gdy sama decydujesz się na zmianę. 

 

Po pierwsze i najważniejsze – zmiana jest trudna. Jeśli ktokolwiek próbuje ci powiedzieć, że jest inaczej, że wystarczy zrobić to i to, by cieszyć się zmianą na lepsze, daje gotowe, proste przepisy – pamiętaj, że jest w błędzie. Nawet jeśli rozumowo wydaje ci się, że nie ma nic prostszego niż np. zacząć ćwiczyć, nasz mózg stawia opór wobec najmniejszego niepotrzebnego wysiłku – takim wysiłkiem jest zmiana rutyny. Piętnaście minut ćwiczeń dziennie, codziennie może wymagać od nas szczególnej determinacji. Pamiętając o tym, warto się do wymarzonej przez nas zmiany przygotować. 

 

Po drugie, wizualizacja. Chcesz za rok mówić płynnie w języku, który wciąż stanowi twoją piętę achillesową? Nie wystarczy postanowić, że tak będzie, i że zaczniesz przykładać się do lekcji (oglądania obcojęzycznych filmów, słuchania piosenek, robienia ćwiczeń na Duolingo). Trzeba tę zmianę poczuć. Dlatego tak wielka jest moc wizualizacji. Poświęć pięć-dziesięć minut każdego dnia, by wyobrazić sobie realne sytuacje, w których będziesz używać tego języka. Jak będzie wyglądało wówczas twoje otoczenie? Gdzie fizycznie będziesz się znajdować? O czym będziesz rozmawiać? Kto będzie ci towarzyszył? Jakie uczucia będą twoim udziałem? Jak to będzie, gdy będziesz w stanie używać danego języka podczas rozmów biznesowych czy na wycieczce w pięknym zakątku świata? Im bardziej szczegółowo wyobrazisz sobie ten moment czy momenty twojego życia, tym większą będziesz mieć motywację do nieraz mozolnej, codziennej pracy. 

 

Po trzecie, przygotuj się do zmiany w momencie posiadania na nią zasobów (emocjonalnych, materialnych, relacyjnych, zdrowotnych) – nie wtedy, gdy sytuacja jest dla ciebie zupełnie nie do zniesienia. Często dużo wcześniej są sygnały, że dane otoczenie, miejsce pracy czy też partner życiowy nie są dla ciebie dobre. Mówisz sobie, że wytrzymasz, że to zniesiesz. Życie nie polega na „wytrzymywaniu”, warto bardzo mocno przemyśleć, czy dana relacja na pewno jest tą właściwą i karmiącą. I gdy pojawiają się sygnały, że sytuacja raczej ulegnie pogorszeniu, a nie poprawie, warto stopniowo przygotowywać się do zmiany. Niestety, zbyt często mamy tendencję do wytrzymywania, przez co zmiana staje się szalenie trudna i bywa poprzedzona potężnym kryzysem psychicznym. Lepiej zapobiegać niż leczyć, lepiej działać w obfitości zasobów niż w trybie ucieczki. 

 

Po czwarte, zrób dokładny bilans tego, co wesprze cię w zmianie – swoich talentów, znajomości, pasji, doświadczenia życiowego. Spróbuj myśleć niestandardowo. Jeśli na przykład zamarzyła ci się przeprowadzka do innego kraju, a nie znasz jego języka wystarczająco, by podjąć pracę lokalnie, może wyjściem będzie praca online? Jeśli w twojej branży taka praca nie jest możliwa, może – wykorzystując twoje talenty i pasje – postarasz się zmienić branżę? Załóż na samym początku, że absolutnie wszystko jest możliwe, choć nie wszystko naraz, oraz bądź otwarta na szanse, które podsuwa ci rzeczywistość. 

 

Po piąte, zastanów się, czy zmiana, którą planujesz, jest w zgodzie z tobą. To jest absolutnie kluczowy warunek pozytywnej zmiany. Często chcemy zmienić coś w swoim życiu, bo o tym słyszymy w mediach, bo to jest modne, bo podziwiamy osoby, które mają określony styl życia i też byśmy taki chciały mieć. Na przykład, uważamy, że dobrze jest zacząć dzień o 5:50 rano, bo podobno o tej porze wstają ludzie sukcesu. Ustawiamy sobie budzik na tę 5:50, mimo że nasz organizm wyraźnie nam komunikuje, że o tej porze nie chce z nami współpracować. Bezkrytyczne poddawanie się trendom zniechęca nas i nie pozwala czerpać satysfakcji ze zmian, które byłyby najwłaściwsze dla nas, nie dla kogokolwiek innego. 

 

Dlatego właśnie w TrueMe tak mocno koncentrujemy się na poznawaniu siebie, własnych wartości, własnych talentów i osobowości. Każdy z nas jest unikalną mieszanką cech, które rozkwitają dopiero wtedy, gdy w pełni je poznamy i docenimy. I dopiero wówczas jesteśmy w pełni gotowi na zmianę.